Elżbieta Witek broniła wczorajszego występu Beaty Szydło, której zarzucano, że nie odpowiadała na zadawane pytania. - Nie jestem zdania, że  unikała odpowiedzi na pytania. Debata kieruje się ona jednak pewnymi prawami i jest ograniczona czasem. Nie było miejsca na riposty - tłumaczyła.

 

Witek odniosła się także do poruszanej przez Ewę Kopacz kwestii konstytucji PiS, której nie ma już na stronach partii. - Szydło powiedziała dość jasno, że nie ma takiego dokumentu. Tamten projekt jest nieaktualny i od dawna nie ma go na stronach PiS. Propozycje różne były, przychodziły nawet ze środowisk niezwiązanych z partią - wyjaśniła.

 

We wtorek będzie trudniej

 

Rzeczniczka PiS wyjaśniła także, dlaczego kandydatka jej partii na premiera nie pokazywała wyliczeń dotyczących pochodzenia środków na spełnienie obietnic wyborczych. - Debata jest zbyt krótka. Minuta czasu to za mało, żeby pokazać wszystko. Beata Szydło jednak pokazywała te wyliczenia już wielokrotnie. Okres kampanii wyborczej jest po to, żeby móc to tłumaczyć ludziom. Wczoraj nie wystarczyło czasu. Taka jest formuła debaty - mówiła.

 

PiS spodziewa się ponadto, że wtorkowa debata będzie trudniejsza dla Beaty Szydło. Witek wprost przyznała, że spodziewa się ataku ze strony mniejszych partii, które od początku protestowały przeciwko poniedziałkowej rozmowie z udziałem wyłącznie przedstawicielek dwóch największych ugrupowań.

 

Druga debata wyborcza z udziałem 8 ogólniopolskich komitetów rozpocznie się we wtorek o godz. 20:00. Oglądaj w Polsat News, Polsat News 2 i polsatnews.pl.

 

Cała rozmowa:

 

 

Polsat News