- Usłyszałem krzyki. Dzieci i dorosłych. To mnie obudziło. Gdy wstałem, zobaczyłem, że płonie dom. Wszędzie było mnóstwo dymu, czarnego dymu – mówi jeden z mieszkańców budynku.


Do pożaru doszło w poniedziałkowy wieczór. Gdy straż pożarna dotarła na miejsce, budynek stał w płomieniach. W domu byłó zameldowanych 48 osób – Polacy i Bułgarzy pracujący w pobliskich zakładach i ich rodziny.


- Nic nie wskazuje na to, że był to czyn skierowany przeciwko cudzoziemcom, ale konieczne jest przeprowadzenie śledztwa – powiedział Volker Schulz, rzecznik prasowy policji w dzielnicy Schwalm-Eder.


W ostatnim czasie w Niemczech doszło do serii ataków na ośrodki dla uchodźców. W związku z tym pojawiły się spekulacje, że mogło to być podpalenie.