- Beata Szydło na pewno nie pokazała się jako osoba, która w wyraźny sposób potrafi taką debatę wygrać. Jeżeli ja miałbym wskazywać to wybrałbym remis, nudny remis, ze wskazaniem na Ewę Kopacz - mówił Andrzej Stankiewicz z "Rzeczpospolitej".


- Ewa Kopacz wystąpiła wyraźnie jako obrońca kobiet, wolności. Postanowiła odegrać osobę bardzo zdecydowaną, ale w wielu wypadkach mogło to wzbudzić wrażenie napastliwości, pewnego niesympatycznego stylu. Z kolei Beata Szydło miała tylko parę dobrych ripost, ale zachowała swój wizerunek osoby spokojnej - ocenił Piotr Semka z "Do rzeczy".