Rosja jest trzecim największym partnerem handlowym Unii Europejskiej. W 2014 roku wymiana gospodarcza znacząco jednak zmalała. Miały na to wpływ spowolnienie rozwoju rosyjskiego rynku i konflikt zbrojny na wschodniej Ukrainie. Przedstawiciele Unii Europejskiej uznali, że władze na Kremlu naruszyły zasady prawa międzynarodowego i zdecydowały się na nałożenie na Moskwę sankcji sektorowych.

 

Wiązało się to z zakazem wjazdu do UE niektórych obywatelii Rosji, a także ograniczeniami w dostępie do kapitału dla rosyjskich banków państwowych, firm naftowych i trzech firm zbrojeniowych.


W reakcji na działania państw europejskich także rząd prezydenta Władimira Putina zdecydował się na wprowadzenie wobec przedstawicieli UE restrykcji dyplomatycznych i ekonomicznych. Najpoważniejsze z nich dotyczyły embarga na niektóre produkty rolne, np. polskie owoce i warzywa. Rosyjscy inspektorzy tłumaczyli, że producenci z Polski "notorycznie naruszali obowiązujące w Rosji normy fitosanitarne". Większość z tych ograniczeń ma obowiązywać do końca czerwca 2016 roku.

 

Sektor finansów niezagrożony


Zgodnie z opracowaniem przygotowanym przez przedstawicieli Parlamentu Europejskiego, unijne sankcje znacząco wpłynęły na pogorszenie się sytuacji w Rosji, natomiast restrykcje rosyjskie są uciążliwe dla krajów europejskich w znacznie mniejszym stopniu. Wskaźniki dla poszczególnych rynków są różne, jednak podsumowując je wykazano, że gospodarka UE jest odporna na niekorzystne skutki spadku handlu z Rosją. Analitycy wskazują, że także kluczowy sektor finansów, wydaje się być niezagrożony tą sytuacją.


Największe spowolnienie gospodarek europejskich widoczne jest w eksporcie produktów rolnych do Rosji. Tę sytuację zbilansowano jednak wysyłając zwiększoną ilość wyrobów spożywczo-rolnych na inne alternatywne rynki zbytu.

 

Epthinktank.eu