Do pożaru doszło w niedzielę późnym wieczorem. Spłonęły wszystkie, sklecone z czego się dało, domostwa w slumsach Mangolpuri na zachodnich przedmieściach Delhi.

 

Na miejsce wysłano 28 wozów straży pożarnej, które jednak nie powstrzymały ognia. Strażacy mogli jedynie patrzeć, jak ogromne osiedle obraca się w popiół. Nikomu nic sie nie stało. Władze wszczęły dochodzenie w sprawie pożaru.


Sekretarz generalny Delhi Arvind Kejriwal wyraził smutek z powodu zniszczeń, zapewnił także niezwłocznie o chęci pomocy. Zaapelował do mieszkańców miasta o wsparcie dla poszkodowanych. - Każda poszkodowana w pożarze rodzina otrzyma zapomogę wysokosci 25 tysięcy rupii - ogłosił Arvind Kejrival.

 

 

W przeliczeniu na złotówki każda rodzina pogorzelców otrzyma około 1400 zł.

 

Delhi to dawna stolica Indii. Miasto, kóre leży w północnej części kraju nad nad rzeką Jamuną, zamieszkuje ponad 10 milionów mieszkańców. Ludność całej aglomeracji zbliża się do 20 milionów.

 

PAP