Myśliwi tłumaczą, że drogę do łosi wywęszyły psy. Nie mieli pojęcia, że strzelają do zwierząt zamkniętych w Polar Park. Dyrektor ogrodu zoologicznego Heinz Strathmann nie mógł uwierzyć, że naprawdę doszło do incydentu.

 

- To bardzo smutna sytuacja i bardzo złe zachowanie. Mieliśmy pięć łosi. Teraz są trzy - powiedział dyrektor portalowi The Local.


Arne Nysted, przewodniczący trybunału ds. przyrody w okręgu miasta Troms uznał, że nie ma potrzeby karać mężczyzn. - Należy pamiętać, że myśliwi polowali legalnie poza terenem zoo - wyjaśnił. - To był fatalny błąd, ale wszyscy rozumieją, że zwierząt nie postrzelono umyślnie - ocenił Nysted.


Ogród zoologiczny znajduje się w północnej części kraju, niedaleko miasta Narvik. Teren zoo to 570 km kwadratowych. Na stronie ogrodu czytamy, że "zwierzęta trzymane są w ich naturalnym środowisku".


independent.co.uk, thelocal.no