Lewandowski w tym sezonie zdobył dla klubu i reprezentacji narodowej 22 bramki. Sanchez, zmęczony odbywający się latem turniejem Copa America, początek rozgrywek miał słabszy, jednak w ostatnich sześciu występach strzelił 10 goli.

 

Napastnik reprezentacji Polski w sobotnim meczu ligowym nie zdołał pokonać bramkarza Werderu Brema (1:0), ale w tym sezonie jeszcze się nie zdarzyło, aby w dwóch spotkaniach z rzędu nie zdobył bramki.

 

Konfrontacja w Londynie większe znaczenie ma dla gospodarzy, którzy w dwóch wcześniejszych kolejkach niespodziewanie przegrali na wyjeździe z Dinamem Zagrzeb (1:2) oraz u siebie z Olympiakosem Pireus (2:3). Trzecia porażka bardzo utrudni Arsenalowi awans do 1/8 finału. Bawarczycy mają natomiast na koncie komplet punktów. Rywalom z Chorwacji oraz Grecji wbili łącznie osiem goli, a nie stracili żadnego.

 

"Być może do dwóch pierwszych meczów podeszliśmy niewystarczająco skoncentrowani i wydawało nam się, że gładko je wygramy. Teraz musimy zaprezentować wszystko co mamy najlepsze, bo czeka nas walka z wielkim klubem. Remis nie będzie dla nas satysfakcjonujący. Musimy atakować i zdobyć gole" - powiedział trener "Kanonierów" Arsene Wenger (na zdj.).

 

W podobnej sytuacji do Arsenalu jest AS Roma. Włoski zespół zmagania w grupie E zaczął dobrze, bo od remisu 1:1 z broniącą trofeum Barceloną. Jednak przed trzema tygodniami uległ na wyjeździe BATE Borysów 2:3. Słabo w tym spotkaniu spisał się stojący między słupkami bramki Romy - Wojciech Szczęsny.

 

Teraz rzymianie na wyjeździe zagrają z Bayerem Leverkusen, który na koncie ma trzy punkty. Zawodnikiem niemieckiego klubu jest Sebastian Boenisch, ale w tym sezonie głównie pełnił rolę rezerwowego. Być może wreszcie zadebiutuje w obecnej edycji Ligi Mistrzów, bo w podstawowym składzie "Aptekarzy" wystąpił w dwóch ostatnich meczach w Bundeslidze, a Bayer nie stracił w nich bramki.

 

W grupie G na porażkę nie może sobie pozwolić Chelsea. Londyńczycy mają w dorobku trzy punkty i na wyjeździe zagrają z mającym o jeden więcej Dynamem Kijów. Tyle samo co Ukraińcy zgromadziło FC Porto, które podejmie outsidera - Maccabi Tel Awiw.

 

We wtorek najmniejsze emocje zapowiadają się w grupie H. Prowadzący w tabeli Zenit Sankt Petersburg zmierzy się u siebie z Olympique Lyon, a druga Valencia, także na własnym obiekcie, zagra z Gent.

 

W środę w grupie A spotkają się drużyny, które mają na koncie po dwa zwycięstwa i nie straciły jeszcze gola. Paris Saint Germain podejmie Real Madryt. Zwycięzca jedną nogą będzie już w fazie pucharowej. O pierwsze punkty zagrają natomiast Malmoe FF z Szachtarem Donieck.

 

W grupie D trudne zadanie czeka Grzegorza Krychowiaka, którego Sevilla zagra na wyjeździe ze słynącym z ofensywnej siły Manchesterem City. Obie drużyny mają w dorobku po trzy punkty. Natomiast prowadzący w tabeli z kompletem zwycięstw Juventus Turyn podejmie Borussię Moenchengladbach, która nie zdobyła jeszcze punktu.

 

Ciekawie jest w grupie B, w której każda drużyna wygrała po jednym meczu i po jednym przegrała. CSKA Moskwa podejmie Manchester United, a VfL Wolfsburg zmierzy się z PSV Eindhoven.

 

W grupie C prowadząca w tabeli Benfica Lizbona na wyjeździe zagra z Galatasaray Stambuł, a wicelider Atletico Madryt u siebie z FK Astana.

 

PAP