Lider Kukiz'15 wyraził pewność, że Platforma Obywatelska przegra najbliższe wybory, a wówczas ugrupowanie to rozpadnie się na "tuskowców i schetynowców".

 

- Przecież jest oczywiste, że grają oni razem i na boisku musi być jedenastu, żeby ten mecz się toczył. W przypadku łomotu to wszystko się rozpadnie, a łomot Platforma dostanie bez wątpienia - argumentował. 

 

"Ordynacja wyklucza rządy jednej partii"

 

Odnosząc się do ewentualności, że PiS uzyska wynik, dzięki któremu będzie mógł samodzielnie rządzić, dziwił się, jak wszyscy mogą "łapać się" na takie przypuszczenia, że któraś z opcji samodzielnie będzie mogła sprawować władzę.

 

- W ordynacji proporcjonalnej, przy systemie wielopartyjnym nie zaistniał precedens, żeby jedna partia mogła samodzielnie rządzić, nie wchodząc w koalicję z inna partią polityczną - powiedział. - Po prostu arytmetyka tej ordynacji to wyklucza. Dodał, że albo powstanie większość, która będzie mogła zmienić konstytucję, albo za rok - dwa będą przedterminowe wybory.

 

Kukiz wielokrotnie skrytykował również fakt, że w telewizji odbędą się dwie debaty, a do jednej z nich dopuszczeni zostaną jedynie przedstawiciele dwóch największych ugrupowań politycznych. Oświadczył, że zamierza wziąć udział we wtorkowej debacie, do której nie będzie się jednak specjalnie przygotowywał.

 

- Ja nie muszę się przygotowywać. Ja do tej debaty przygotowany jestem od lat - oznajmił.

 

Polsat News, PAP