Obie uczestniczki debaty skorzystały z teczek, choć w innym kolorze. Ta przyniesiona przez współpracownika Beacie Szydło była granatowa, podczas gdy premier Ewa Kopacz sama przyniosła na debatę swoją czerwoną teczkę.


Kandydatka na premiera z PiS powiedziała, że w teczce przyniosła projekty ustaw, które zostaną przegłosowane po wygranych przez tę partię wyborach. Z kolei w teczce premier Kopacz była kartka z napisem "404", która miała dowieść że PiS wstydzi się swojego projektu konstytucji, który usunął ze stron internetowych partii.


Beata Szydło ubrana była na granatowo, a premier Kopacz wdziała strój w grafitowym kolorze.


Jeśli chodzi o zwroty użyte w debacie, to Beata Szydło na początku rozmowy zapowiedziała, że będzie się zwracała do Ewy Kopacz per "pani przewodnicząca". Z kolei premier Ewa Kopacz często wspomniała o Jarosławie Kaczyńskim, mówiąc że jest "zwierzchnikiem" i "pryncypałem" jej rozmówczyni.