Selfie to zdjęcia wykonywane samemu sobie "z ręki" za pomocą smartfona bądź tabletu. Samo zdjęcie nie jest tak ważne, jak późniejsza liczba polubień i przychylnych komentarzy, które przekładają się - według psychologów - na samoocenę. Potwierdzają to nie tylko psychologowie, ale również chirurdzy-plastycy.

 

- Zaskakująco wielu moich pacjentów przyznaje że nie podoba im się to, jak wychodzą na swoich selfie i muszą coś z tym zrobić. Na początku myślałem że to jakiś żart - twierdzi dr Nicholas Nikolov, chirurg-plastyk z Kalifornii. Specjalista potrzebował czasu, aby oswoić się z nowym pokoleniem pacjentów, którzy decydują się na bolesne i drogie operacje plastyczne, aby lepiej wyglądać na swoich fotkach.

 

Ogarniający już prawie cały świat trend wykonywania selfie i upubliczniania ich na internetowych portalach społecznościowych można by uznać za zabawny, jednak okazuje się, że pozornie niepoważna moda niesie naprawdę poważne konsekwencje. Do gabinetów chirurgów plastyków trafiają coraz młodsi pacjenci. Czasem zachęcają ich do tego sami rodzice.


- Mama na moje 18 urodziny chciała zafundować mi operację oczu. Jak widać, nie zdecydowałam się na ten zabieg. Próbowała mnie też namówić na operację nosa. Przyznała jedynie, że moje usta są w porządku i że nie potrzebuję żadnych wypełniaczy - powiedział Janie Kim, turystka z Ohio.

 

Selfie to nie tylko twarz, zwłaszcza dla generacji milenijnej. Młodzi ludzie pokazują w internecie, jak się ubierają, gdzie bywają i co jedzą, z kim się bawią oraz dokąd wyjeżdżają na wakacje. Kreują nierzadko wyidealizowany obraz samych siebie.

 

Lekarze widzą i inny, groźny aspekt. Ostrzegają, że selfie może kończyć się tragiczne. Zdarza się, że autor zdjęcia nie zdąży nacisnąc migawki, bo ginie szukając idealnego ujęcia. Tylko w tym roku w Stanach Zjednoczonych w trakcie robienia selfie poniosło śmierć więcej osób niż w wyniku ataku rekina.


Polsat News