Według Wendta, Niemcy nie mogą dłużej wysyłać migrantom sygnałów zachęcających do przyjazdu do ich kraju. Jego zdaniem w Niemczech można spodziewać się społecznych niepokojów ze względu na napływającą falę migrantów. – Trzeba zaciągnąć hamulec bezpieczeństwa. Może to zrobić tylko Angela Merkel – zaznaczył związkowiec.


Kanclerz Niemiec jest jednak zdecydowanym przeciwnikiem granicznego płotu. W wywiadzie dla ”Frankfurter Allgemeine Zeitung” podkreśliła, że kraj taki jak Niemcy nie może zaryglować drzwi wejściowych migrantom. Jej zdaniem takie umocnienie nie powstrzyma kierujących się na Zachód uchodźców, którzy znajdą sposób, by przedostać się do kraju. – Jesteśmy w stanie kontrolować nasze granice. Ale nie możemy i nie chcemy ich całkowicie zamknąć, nawet za pomocą płotu nie jest to możliwe, o czym świadczy przykład węgierski – powiedziała Merkel.


Po zamknięciu przez Węgry granicy z Chorwacją migranci płynnie przedostają się na Zachód nowym szlakiem prowadzącym przez Słowenię. Płot miałby wywołać reakcję łańcuchową w innych państwach. – Jeżeli w ten sposób zamkniemy naszą granicę, to podobnie postąpi Austria na swojej granicy ze Słowenią. Właśnie tego potrzebujemy – tłumaczył niemiecki policjant.


W połowie września niemiecki rząd przywrócił kontrole graniczne, które nie zahamowały napływu migrantów. Niemieckie władze spodziewają się w tym roku co najmniej 800 tys. uchodźców.


PAP, IAR