- Napływ imigrantów musi zostać ograniczony - głosi uchwała przyjęta na zakończenie kongresu Junge Union w Hamburgu. Młodzież ostrzega przed nastrojami zniechęcenia wśród wolontariuszy pomagających obecnie imigrantom. Dodatkowo podaje, że napięcia społeczne mogą się nasilić jeśli finansowanie pobytu uchodźców spowoduje zamknięcie kolejnych bibliotek czy basenów.


Według szefa Junge Union Petera Ziemiaka, Niemcy mogą sobie poradzić z 250 tys. imigrantów rocznie. Z obliczeń władz wynika jednak, że niemiecką granicę przekroczy w tym roku co najmniej 800 tys. azylantów.


Angela Merkel w sobotnim przemówieniu do delegatów kongresu zdecydowanie odrzuciła pomysł wyznaczania maksymalnej liczby uchodźców. Podkreśliła, że w XXI wieku Niemcy nie mogą odizolować się od świata. Zdaniem kanclerz należy skoncentrować się na zwalczaniu przyczyn migracji.

 

Szef urzędu kanclerskiego Peter Altmaier przypomniał młodzieży CDU i CSU, że ani chiński mur, ani też mur berliński zbudowany przez wschodnioniemieckich komunistów nie spełniły swego zadania. Altmeier powiedział, że wyznaczanie górnej granicy byłoby przyznaniem się do porażki. Drut kolczasty nie jest właściwą odpowiedzią na to wyzwanie - mówił polityk CDU na zjeździe Junge Union w Hamburgu.

 

Uchodźcy wybierają Niemcy

 

W szeregach CDU od kilku tygodni rośnie sprzeciw wobec liberalnej polityki migracyjnej rządu Merkel. Kanclerz zdecydowała się na początku września na przyjęcie z pominięciem zwykłych procedur kontrolnych uchodźców koczujących na dworcu w Budapeszcie. Ten gest został odczytany przez imigrantów jako zachęta do przyjazdu do Niemiec. Obecnie granicę niemiecką przekracza dziennie kilka tysięcy osób dążących do uzyskania statusu azylanta lub uchodźcy.

 

Poparcie dla Merkel i obu partii chadeckich CDU i CSU od kilku tygodni stale spada. Krytyczne opinie wobec szefowej rządu pojawiły się zarówno w klubie parlamentarnym, jak i wśród działaczy lokalnego szczebla.

 

Z kolei działacze CDU i CSU popierający politykę Merkel wobec uchodźców zbierają podpisy pod apelem "Damy sobie radę". List podpisało dotychczas ponad 1000 osób. "Damy sobie radę" to słowa Merkel, wypowiedziane przez nią w sierpniu, gdy po raz pierwszy deklarowała otwartość wobec imigrantów

 

PAP