Gość Polsat News wyjaśnił także, jakich kwestii nie będą chciały poruszać w poniedziałek obie panie. - Kopacz nie powinna mówić o temacie afer, które były udziałem rządu jej i Donalda Tuska. Powinna także unikać rozliczania tego rządu - stwierdził Migalski. Według niego szefowa rady ministrów będzie za to starała sie mówic o tym, co obiecuje, oraz o tym, jak złe będą rządy PiS. - To jest narracja dominująca w przekazie PO - uznał politolog.

 

Różne cele, wspólny interes

 

- Szydło będzie starała się pokazać, że ostatnie osiem lat to czas zmarnowany, że Polską rządzą gangsterzy - dodał Migalski, ale od razu zauważył jeden element, który łączy premier i kandydatkę na ten urząd. - Zadaniem obu pań jest pokazanie, że spór rozgrywa się między nimi. Ta bipolaryzacja jest w interesie obu partii. Że tak naprawdę pojedynek rozstrzyga się między Platformą a PiS-em - mówił.

 

Były europoseł zauważył także, że obie partie w specyficzny sposób przedstawiają swoje rywalki. - Ewa Kopacz jest pokazywana w propagandzie Prawa i Sprawiedliwości jako osoba histeryczna, niezrównoważona, zagrażająca sobie i państwu, więc na jej miejscu unikałbym zachowań, które by potwierdzały tę prawdziwą czy fałszywą diagnozę. Raczej powinna się wykazać spokojem. Nawet nadmiernym. Beata Szydło jest z kolei pokazywana jako osoba nudna, nieenergiczna i uzależniona od Jarosława Kaczyńskiego. Powinna więc unikać wszystkich słów, które potwierdzą tę opinię - wyjaśnił.

 

Cała rozmowa z Markiem Migalskim:

 

 

Polsat News