- On pisze, że moi bracia chcieli mnie sprzedać i że wtedy po raz pierwszy widział czarnych, którzy się czerwienią - powiedział Anelka, obecnie grający trener indyjskiego klubu z Bombaju - Mumbai City FC.

 

W książce "Nigdy nie będę szedł sam", której tytuł nawiązuje do hymnu kibiców z Anfield Road, Houllier, trener Liverpoolu w okresie 1998-2004, napisał, że dwaj bracia Anelki odbyli tournee po klubach, próbując sprzedać piłkarza za jak najwyższą cenę. - Chociaż przyczyniłem się do odrodzenia się Anelki jako piłkarza, oni próbowali skierować go na inną drogę. Co za niewdzięczność - podkreślił Houllier. Francuski piłkarz i szkoleniowiec pracowali razem w Liverpoolu w latach 2001-2002.

 

Nicolas Anelka wciąż przypomina o sobie, choć jest już u schyłku kariery. W ubiegłym roku głośno było o nim w mediach, gdy po strzelonej bramce dla West Bromwich Albion pokazał gest, który uznano za antysemicki.

 

Wcześniej, podczas mistrzostw świata w 2010 roku, uwagę mediów skupił na sobie z powodu awantury z selekcjonerem w przerwie meczu z Meksykiem (0:2), kiedy w niewybredny sposób obarczył winą za porażkę trenera Raymonda Domenecha. "Trójkolorowi" nie wyszli w tamtym turnieju nawet z grupy.

 

Polsat News, PAP