Prawnicy z Bełchatowa oskarżyli spółkę Wod-Kan o naruszenie dóbr osobistych. Sędzia, który miał prowadzić sprawę, poprosił o wyłączenie, gdyż sam odczuwa zapach płynący z oczyszczalni.


Młodzi adwokaci, którzy postanowili wziąć sprawę w swoje ręce, mogą mieć jednak kłopot. - Trudno zmierzyć smród, trudno zmierzyć te związki, żeby ustalić jakieś dopuszczalne ramy - stwierdził Damian Szymanek, jeden z adwokatów pozywających miejską spółkę. Badanie poziomu odoru nie należy do najprostszych. - Bierze się grupę ludzi, oni porównują z jeden zapach z innym zapachem i określają: bardzo uciążliwie, średnio uciążliwe itp. - twierdzi prof. Grzegorz Wielgosiński.

 

Jak się okazało, przy budowie oczyszczalni nie uwzględniono instalacji oczyszczania powietrza. - Ja też odczuwam odór, to efekt pracy oczyszczalni - powiedział Piotr Kopek, prezes Zakładu Wodociągów i Kanalizacji "Wod-Kan".

 

Spółka próbuje problem rozwiązać, lecz z marnym skutkiem. W tym roku zamontowana została długa na pół kilometra instalacja zamgławiania, która ma zmniejszyć odór w mieście.

 

Polsat News, belchatow.naszemiasto.pl