W rozmowie z polskimi dziennikarzami były premier przyznał, że jednym ze sposobów na rozwiązanie kryzysu związanego z napływem uchodźców jest tzw. relokacja, którą forsują kraje mocno obciążone imigrantami.

 

- One (te państwa - przyp. red.) z pewnością będą starały się uzyskać jeszcze więcej, czyli też stały mechanizm relokacji - powiedział Tusk.

 

Inny sposób myślenia

 

Szef Rady Europejskiej dodał, że według niego Unia powinna działać w inny sposób, a liderzy i instytucje UE powinni "na serio rozmawiać i działać na rzecz wzmocnienia ochrony granicy zewnętrznej". - Jeśli ograniczymy wyraźnie napływ migrantów, to o wiele łatwiej będzie rozmawiać, jak się dzielić ciężarami i pomóc sobie nawzajem - zauważył.

 

Według unijnych źródeł w czwartek na szczycie UE Niemcy i Szwecja chciały zawarcia w dokumencie końcowym zapisu o propozycji ustanowienia stałego mechanizmu dotyczącego uchodźców, który byłby uruchamiany w sytuacjach dużego napływu migrantów. Takiego rozwiązania nie akceptuje część państw UE, w tym Polska. Podczas dyskusji przywódców miało dojść nawet do krótkiego spięcia między kanclerz Niemiec Angelą Merkel a premierem Słowacji Robertem Fico. Ostatecznie zapis nie został przyjęty w formie postulowanej przez Merkel.

 

Tusk przypomniał tażke, że pomysł utworzenia stałego mechanizmu podziału uchodźców jest już na stole w postaci propozycji Komisji Europejskiej. - Od czasu do czasu pojawia się próba przeforsowania tego pomysłu albo na poziomie Rady Europejskiej, albo rad ministerialnych, tam, gdzie możliwe jest głosowanie. Z punktu widzenia tych państw, które nie chcą stałego mechanizmu, wcale nie stało się źle, że ten temat pojawił się na Radzie Europejskiej, bo wówczas wystarczy jeden głos sprzeciwu, by sprawę zablokować - zauważył.

 

PAP