Pszczolarski świetnie wytrzymał trudy wyścigu punktowego na 40 km. Nie zabrakło jednak obaw - szczególnie kosztowna mogła być nieudana próba zdublowania peletonu podjęta w pierwszej fazie rywalizacji wspólnie z Białorusinem Ramanem Ramanauem, przez którą Pszczolarski mógł stracić zbyt wiele sił.

 

Mimo to w tej akcji Polak wygrał dwa punktowane finisze, a potem jeszcze dwukrotnie zgarnął całą pulę. Na ostatnich okrążeniach jechał w czteroosobowej grupie, a jego najgroźniejszy rywal Francuz Benjamin Thomas na końcu peletonu. Dzięki temu złoty medal przypadł 24-letniemu kolarzowi z Polski.

 

Sukces Zielińskiego

 

Po raz pierwszy na imprezie rangi mistrzowskiej dwóch reprezentantów Polski awansowało w sprincie indywidualnym aż do półfinałów. Damian Zieliński, który w grudniu skończy 34 lata, oraz znacznie od niego młodszy Rafał Sarnecki, radzili sobie w eliminacjach znakomicie. Zieliński w ćwierćfinale wyeliminował wicemistrza świata Denisa Dmitrajewa. W trzecim, decydującym wyścigu Polak był szybszy od rywala o… 0,002 s.

 

W półfinale nasi kolarze nie dali jednak rady przeciwnikom. Zieliński przegrał z Holendrem Jeffreyem Hooglandem 0:2, natomiast Sarnecki w takim samym stosunku uległ Niemcowi Maxowi Niederlagowi. W bratobójczym pojedynku o brąz lepszy okazał się Zieliński, który dwukrotnie był szybszy od młodszego kolegi. Triumfował Jeffrey Hoogland, a żadnej roli nie odegrali ani mistrz olimpijski z Londynu Brytyjczyk Jason Kenny, ani były mistrz świata Francuz Francois Pervis.

 

Już pięć medali

 

Dorobek polskiej ekipy po świetnych piątkowych występach to już pięciu krążków. Dzień wcześniej Katarzyna Pawłowska triumfowała także w wyścigu punktowym, po srebro sięgnęła drużyna sprinterów, a po brąz Adrian Tekliński w scratchu.

 

PAP