Lider PiS komentował w ten sposób zamieszanie, które wybuchło dookoła jego wypowiedzi udzielonej w Makowie Mazowieckim dotyczącej przybyszów z Bliskiego Wschodu. Kaczyński tłumaczył, że powinni oni być dokładnie sprawdzani, ponieważ mogą transportować ze sobą choroby, które w Europie już nie występują.

 

W Białej Podlaskiej Kaczyński spotkał się z mediami pod ośrodkiem dla uchodźców. Placówka nie jest jeszcze oddana do użytku, a władze miasta nie mają informacji dotyczących przybycia imigrantów. - Wysyłaliśmy pisma do wojewody i do dyrektora urzędu ds. uchodźców. Jako samorządowcy nie mamy, niestety, żadnych informacji, a mieszkańcy dopominają się ich. Chcielibyśmy ich rzetelnie poinformować - mówił prezydent miasta Dariusz Stefaniuk.

 

Kaczyński tłumaczył, że domaga się, "aby decyzje, które już podjęto, nie doprowadziły do powstania zagrożeń, które są możliwe". - Te sprawy (dotyczące uchodźców - przyp. red.) muszą być przedstawione społeczeństwu i muszą być tak zorganizowane, aby niebezpieczeństwa zostały wyeliminowane - mówił.

 

"Elementarna przyzwoitość władzy"

 

- Nie chodzi o kolejne oświadczenia ze strony ministra zdrowia, że jesteśmy gotowi na każdą ewentualność, bo my tego typu oświadczeń słyszeliśmy wiele. Chodzi o przekazanie dokładnych informacji, jak to ma wyglądać. Czy tutaj rzeczywiście ma być taka śluza w centrum miasta obok budynków, które nie mają żadnych zabezpieczeń. Chodzi o elementarną przyzwoitość władzy wobec własnych obywateli, której można i należy wymagać w państwie demokratycznym. W nim suwerenem są obywatele i nie wolno bez ich wiedzy podejmować decyzji, które mogą godzić w ich interesy - kontynuował lider PiS.

 

Kaczyński stwierdził także, że w mieszkańcom Białej Podlaskiej zamiast informacji serwuje się "szum informacyjny". - W drodze do  czytałem informacje o 15 ośrodkach w różnych częściach kraju, różne daty są podawane, jest olbrzymie zamieszanie. Domagamy się, aby ujawniono prawdę, aby nie pokazywano fikcji - zaapelował do rządu.

 

Stały problem uchodźców

 

Kaczyński wypowiedział się na temat uchodźców dzień po unijnym szczycie poświęconym imigrantom. W rozmowie z polskimi dziennikarzami szef Rady Europejskiej Donald Tusk przyznał, że jednym ze sposobów na rozwiązanie kryzysu związanego z napływem uchodźców jest tzw. relokacja, którą forsują kraje mocno obciążone przybyszami.

 

- One (te państwa - przyp. red.) z pewnością będą starały się uzyskać jeszcze więcej, czyli też stały mechanizm relokacji - powiedział Tusk.

 

Według unijnych źródeł w czwartek na szczycie UE Niemcy i Szwecja chciały zawarcia w dokumencie końcowym zapisu o propozycji ustanowienia stałego mechanizmu dotyczącego uchodźców, który byłby uruchamiany w sytuacjach dużego napływu migrantów. Takiego rozwiązania nie akceptuje część państw UE, w tym Polska. Podczas dyskusji przywódców miało dojść nawet do krótkiego spięcia między kanclerz Niemiec Angelą Merkel a premierem Słowacji Robertem Fico. Ostatecznie zapis nie został przyjęty w formie postulowanej przez Merkel.

 

Polsat News, PAP