Wulkan Kīlauea na Hawajach to jeden z najbardziej aktywnych wulkanów na świecie. Jego ostatnia erupcja zaczęła się w 1983 roku i trwa do dziś. Naukowcy mają więc nieustanny dostęp do świeżej lawy.


Nie potrzeba jej wiele, by w krótkim czasie doprowadzić wiadro pełne wody do wrzenia. Geolodzy nie wykorzystują jej jednak na co dzień  do gotowania jajek na twardo. Zbierają próbki lawy, by określić jej skład chemiczny i temperaturę.

 

Obecnie czynne są dwa kratery Kilauea. Wulkanolodzy przekonują, że gdyby doszło do ewentualnego wybuchu, nie stanowiłby on większego zagrożenia dla ludzi, ponieważ rejon jest niedostępny dla człowieka i nie ma tu domów.

 

Lawą nazywamy magmę, która wydostała się na powierzchnię ziemi. Jej badania pomagają naukowcom ustalić, jak długo magma gromadziła się we wnętrzu wulkanu. Zdarza się, że wydostaje się ona bardzo szybko z wnętrza naszej planety, ale bywa też tak, że przez lata gromadzi się w głębokich warstwach wulkanu.