- Jakże miałbym ochotę zjeść dobrą pizzę z przyjaciółmi, ale wiem, że nie jest to łatwe, wręcz praktycznie niemożliwe. Lecz nie brakuje mi kontaktu z ludźmi, widzę więcej osób teraz niż gdy byłem w Buenos Aires - podkreślił papież.


Dziennikarka tygodnika zapytała Ojca Świętego, czy wolałby chodzić w zwykłym księżowskim ubraniu. Franciszek odpowiedział: "nie zrezygnowałem z mojego czarnego stroju pod białą sutanną".

 

"Nie zajmuję się polityka międzynarodową"


Papież odniósł się też do problemów międzynarodowych. - Stolica Apostolska nie ma własnych interesów do obrony na scenie międzynarodowej – powiedział Franciszek, dodając, że nie zajmuje się tego rodzaju polityką. - Staramy się zachęcić do rozwiązywania konfliktów poprzez dialog i budowę pokoju - oświadczył.

 

Ojciec Święty wyraził też przekonanie, że pieniądze same w sobie nie są "diaboliczne". Stają się takie wtedy , gdy - jak ocenił - "przekształcają się w bożki". - Gdy dobro wspólne i godność ludzi zostają zepchnięte na drugie miejsce, nie mówiąc o trzecim, gdy pieniądz i zysk stają się fetyszem, który trzeba wielbić, wtedy nasze społeczeństwa popadają w ruinę - zaznaczył papież. Według niego "ludzie i cała natura nie mogą być na służbie pieniędzy".

 


PAP