Parlamentarzyści z opozycji argumentują, że umowa - negocjowana pod patronatem Unii Europejskiej - zagraża terytorialnej integralności Kosowa. Elementem umowy jest bowiem administracyjne wydzielenie tych regionów Kosowa, które są zamieszkane przez mniejszość serbską i nadanie jej więcej uprawnień. Opozycja obawia się powrotu władzy Belgradu na te tereny.

 

Kosowo, kiedyś część Serbii, w 2008 roku ogłosiło niepodległość. Uznało ją do tej pory ok. 100 państw, w tym większość krajów UE (również Polska) oraz USA. Uznania secesji odmówiła Serbia. Od tego czasu relacje między obu państwami są bardzo napięte.