Przewodniczący klubu PiS przyznał, że jego partia z niecierpliwością oczekuje debaty, która odbędzie się w przyszłym tygodniu. - Będzie to ważna debata. Beata Szydło jest przygotowana. Jeździ po Polsce, rozmawia z ludźmi. Miesiąc temu przedstawiła pakiet ustaw. Pokazujemy, co i jak trzeba zmienić, żeby przełamać, to co się dzieje w kraju po ośmiu latach rządów PO-PSL - tłumaczył Błaszczak.

 

Polityk nie zgodził się z sugestią, że debata jest dla PiS właściwie zbędna, ponieważ partia prowadzi w sondażach i ewentualna dyskusja może jej tylko zaszkodzić. - Zawsze byliśmy pozytywnie nastawieni do debaty. W niej usłyszymy choćby, dlaczego ustawa PiS o minimalnym wynagrodzeniu w wysokości 12 zł nie została przyjęta - zapowiedział. - Był czas, żeby taka ustawa została przyjęta. Zabrakło woli ze strony rządu - przypomniał.

  

 

Błaszczak zapewnił także, że w trakcie debaty Beata Szydło będzie mówiła o programie PiS. - Co należy naprawić i jak to zrobić, co wynika z nieudanych rządów koalicji PO-PSL. To konkretne projekty. Mówimy, skąd pozyskać na to pieniądze - stwierdził.

 

Szef klubu PiS odniósł się także do nowej partii Nowoczesna utworzonej przez Ryszarda Petru. Stwierdził, że to próba "wyhodowania sobie koalicjanta" przez Platformę Obywatelską. - Cztery lata temu tak hodowali sobie Palikota i on im pomógł, kiedy podnoszono wiek emerytalny - dodał.

 

 

Polsat News