Od ostatniego oficjalnego zestawienia z 26 września saudyjskie władze nie przedstawiały nowych danych. Wśród zabitych najwięcej, bo 464, jest pielgrzymów z Iranu. Na kolejnych miejscach są Egipt, Nigeria i Indonezja.

 

Media zwracają uwagę, że wielu uczestników hadżdżu, czyli wielkiej dorocznej pielgrzymki do Mekki, jest nadal zaginionych, więc bilans może wzrosnąć.

Do tragedii doszło podczas rytualnego kamienowania szatana na znak wyrzeczenia się zła.

W lipcu 1990 roku w tunelu w pobliżu Miny stratowało się 1426 pielgrzymów.

 

Król Arabii Saudyjskiej odrzuca krytykę

 

Salman ibn Abd al-Aziz as-Saud, król Arabii Saudyjskiej, odrzuca jakąkolwiek krytykę organizacji pielgrzymki do Mekki przez jego kraj. - Nieodpowiedzialne oświadczenia mające na celu polityczne wykorzystanie tego wypadku i podzielenie świata muzułmańskiego nie mają żadnego wpływu na rolę, obowiązek i ogromną odpowiedzialność saudyjskiego królestwa w służbie pielgrzymom - powiedział król  cytowany przez rządową agencję Spa kilka dni temu.

  

W Turcji coraz wyraźniej słychać opinie ws. gotowości przejęcia przez tamtejsze władze organizacji hadżdżu.

 

Pielgrzymka do Mekki przynajmniej raz w życiu jest obowiązkiem każdego pobożnego muzułmanina. 

 

PAP