Działaczka kampanii „Mów Prawdę!" poinformowała, że w skardze zawarto  informacje niezależnych kampanii obserwacyjnych "Prawo wyboru" i "Obrońcy praw człowieka na rzecz wolnych wyborów" oraz wykaz nieprawidłowości stwierdzonych podczas niedzielnego głosowania. 

 

W skardze jest też propozycja dotycząca kolejnych kampanii wyborczych. Karatkiewicz postuluje m.in. gwarancje, że wszyscy kandydaci będą mieli swoich przedstawicieli w komisjach wyborczych, zapewnienie otwartego liczenia głosów oraz ograniczenie głosowania przedterminowego, w którym - według białoruskiej Centralnej Komisji Wyborczej - wzięło w tym roku udział rekordowe 36 proc. wyborców. Karatkiewicz przyznała, że nie spodziewa się weryfikacji wyniku głosowania.

 

Szef misji obserwatorów OBWE w tym kraju Ken Harstedt ogłosił, że podczas liczenia głosów odnotowano „poważne problemy” a głosowanie było dalekie od demokratycznych standardów.

 

Według wyników podanych przez CKW, na prezydenta Alaksandra Łukaszenkę zagłosowało 83,49 proc. wyborców, na Karatkiewicz - 4,42 proc. a na pozostałych kandydatów: Siarhieja Hajdukiewicza i Mikałaja Ułachowicza odpowiednio 3,32 i 1,67 proc. Opcję "Żaden z powyższych" wybrało 6,4 proc. wyborców.

 

PAP