W lasach na zachodzie Kanady, w prowincji Kolumbia Brytyjska, żyje 15 tysięcy niedźwiedzi grizzly. Można na nie polować legalnie pod warunkiem że myśliwy posiada wymaganą licencję. Dyskusja na temat zabijania niedźwiedzi ożywiła się w ostatnim czasie za sprawą kanadyjskiego hokeisty, który upolował zwierzę nielegalnie. Clayton Stoner za miesiąc stanie przed sądem. Tymczasem obrońcy praw zwierząt po raz kolejny głośno przypominają, że polowanie na niedźwiedzie grizzly powinno być całkowicie zabronione. - Na te zwierzęta nie poluje się dla ich mięsa. One nie są zabijane, żeby kogoś wyżywić. Poluje się na nie, bo stanowią trofeum, pewnego rodzaju nagrodę. My wierzymy, że to całkowite marnotrawstwo – mówiła Lesley Fox ze Stowarzyszenie na rzecz ochrony zwierząt futerkowych.

 

Żeby zapolować w kanadyjskim lesie cudzoziemiec musi zapłacić prawie 20 tysięcy dolarów. Mieszkańcy Kolumbii Brytyjskiej w ogromnej większości są przeciwni polowaniu dla sportu. Ale gdy spyta się ich, czy uznają polowanie dla mięsa, 7-miu na 10-ciu odpowiada „tak”. Myśliwi podkreślają, że łowiectwa nie należy stawiać na równi z brutalnością. - Większość myśliwych rozumie, że w momencie w którym pociągają za spust, w chwili kiedy zwierzę zostaje upolowane, trzeba mieć pewność, że robi się to jak należy. To ma dla nas duże znaczenie, dlatego wielu młodych myśliwych długo się do tego przygotowuje - twierdził myśliwy Jesse Zeman

 

W kanadyjską debatę na temat sensowności polowań włączyła się ostatnio amerykańska piosenkarka Miley Cyrus. - Nie jestem biologiem, jestem gwiazdą muzyki pop. Ale to daje mi możliwość docierania do wielu ludzi. Dlatego osoby, które badają niedźwiedzie od 52 lat, potrzebują kogoś takiego jak ja i potrzebują platformy komunikacji, zwłaszcza kiedy próbują mówić do młodych ludzi, którzy pragną dokonać zmian. - powiedziała artystka.

 

Nie będzie to jednak łatwe, bo zagraniczni myśliwi są tą grupą turystów, która przyjeżdżając do Kanada zostawia w niej najwięcej pieniędzy.