Niemieckie służby kontrolują wjeżdżających do Niemiec od 13 września. Przywrócenie kontroli było reakcją na lawinowo rosnącą od początku września liczbę uchodźców. Jedną z przyczyn zaostrzenia sytuacji była deklaracja kanclerz Angeli Merkel, że przyjmie tysiące koczujących na dworcu w Budapeszcie uchodźców bez zwykłych biurokratycznych procedur.

 

Ograniczając swobodny przepływ osób Berlin chciał ponadto wywrzeć presję na inne kraje Unii Europejskiej w celu nakłonienia ich do bardziej intensywnej współpracy przy rozwiązywaniu problemu uchodźców.

 

"Spiegel online" napisał, że kontrole mają być przedłużone o kolejne 20 dni, do 1 listopada.


Zastosowane przez Niemców kontrole okazały się jednak mało skuteczne. Do Niemiec nadal przedostaje się kilka tysięcy imigrantów dziennie. Do końca roku władze spodziewają się w Niemczech co najmniej 800 tys. uchodźców.