Szef Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA) Michel Platini zapewnia, że jest niewinny i nie brał udziału w aferze korupcyjnej w FIFA. Szef UEFA do tej pory uchodził za faworyta w przyszłorocznych wyborach na prezydenta Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA). Niedawno jednak prokurator generalny Szwajcarii poinformował, że Platini mógł nielegalnie otrzymać od urzędującego szefa FIFA Josepha Blattera 2 mln franków szwajcarskich (około 7,7 mln zł). W odpowiedzi Francuz przekazał agencji AFP oświadczenie, w którym wyjaśnił, że dostał pieniądze "za pracę wykonaną na podstawie umowy z FIFA".

 

W sobotę po południu poparcia Platiniemu udzieliła Południowoamerykańska Konfederacja Piłkarska. W wydanym komunikacie organizacja oświadczyła, że sankcje nałożone na szefa UEFA są "nieproporcjonalne", wezwała także do zrewidowania decyzji o zawieszeniu działacza i zapewniła o przekonaniu, że Platini posiada "zdolność do kierowania FIFA".

 

W piątek takie samo odwołanie jak Platini, złożył prezydent Międzynarodowej Federacji Piłki Nożnej Joseph Blatter. Szef FIFA ma ogromne kłopoty. Sprawa zaczęła się od śledztwa amerykańskiego Federalnego Biura Sledczego (FBI), które bada przebieg przyznawania praw organizacji piłkarskich do mundiali w Rosji i Katarze. 2 czerwca tego roku, po ujawnieniu informacji o ogromnym śledztwie w sprawie korupcji i zarzutach dla dziewięciu wysokich rangą urzedników FIFA, przewodniczący FIFA Joseph Blatter zrezygnował z funkcji. Do czasu wyborów następcy, które mają nastąpić na przełomie 2015 i 2016 roku, Blatter nadal pełnił swoją funkcję.

 

Obecnie, po zawieszeniu Blattera, obowiązki ma pełnić - jako tymczasowy prezydent - Issa Hayatou. 69-letni Kameruńczyk poinformował, że nie będzie się ubiegać o stanowisko szefa FIFA.

 

Komisja Etyczna FIFA zawiesiła Blattera i Platiniego na 90 dni. Zawieszenie obu działaczy może być w razie konieczności przedłużone o kolejne 45 dni.

 

PAP