Akcja odnalezienia i wyciągnięcia transportera trwała dwa dni. Przed wydobyciem należało wykopać leje, które umożliwiały dostęp do pojazdu. - Widać, że już ktoś się do niego dobierał. Całe wyposażenie wnętrza jest zdjęte, otwarte maski silnika. Ktoś próbował go przed siedemdziesięciu laty, czy tam trochę później, wydobyć - powiedział kierujący akcją Maciej Kęszycki. To bardzo rzadki niemiecki lekki półgąsienicowy pojazd opancerzony typu Sd.Kfz 250 w nowej wersji. Jego reprodukcje warte są nawet kilkaset tysięcy złotych.


Da się zauważyć, że pojazd był uszkodzony. Z prawej strony brakuje napinacza, a gąsienica jest skrócona. Może to wskazywać, że Niemcy naprawiali sprzęt, zanim go porzucili.

 

Pojazd trafi do muzeum pod Warszawą, gdzie zostanie odcięty od dopływu powietrza, rozebrany na części i poddany konserwacji. Po ponownym złożeniu trafi do Muzeum Techniki Wojskowej.