Koalicja kierowanego przez Ciprasa lewicowego ugrupowania Syriza i niewielkiej prawicowej partii Niezależni Grecy ma w 300-osobowym greckim parlamencie 155 mandatów. Aż 145 przypada Syrizie. Greckim system wyborczy premiuje bowiem zwycięzcę wyborów dodatkowymi 50 miejscami.

 

Przeciwko wnioskowi o wotum zaufania dla rządu Ciprasa głosowało 144 deputowanych z ugrupowań opozycyjnych. Jak poinformowało prezydium parlamentu, nieobecny podczas głosowania był tylko jeden deputowany.

 

W swym wystąpieniu w parlamencie Cipras zapowiedział szybką realizację reform uzgodnionych z międzynarodowymi kredytodawcami Grecji. Nie ukrywał, że Greków czekają ciężkie czasy. - Musimy zacisnąć zęby - stwierdził.

 

Lider najsilniejszego ugrupowania opozycyjnego, konserwatywnej Nowej Demokracji(ND), Wangelis Meimarakis, ostro skrytykował program nowego rządu. - Zima, która się zbliża, będzie bardzo ciężka. Prawdopodobnie najcięższa w ostatnich latach - powiedział Meimarakis. Zarzucił Ciprasowi, że planuje wprowadzenie nowych podatków, które, jak uważa, obciążą przede wszystkim najbiedniejszych. - Czy to jest lewicowy program? - pytał.

 

20 sierpnia, po 7 miesiącach sprawowania władzy, Cipras i jego rząd podali się do dymisji przyspieszając przedterminowe wybory. Odbyły się one 20 września br.