Celnicy zatrzymali ciężarówkę do rutynowej kontroli. Z dokumentów,  które przedstawili kierowcy (46-letni Białorusin i 51-letni Litwin) wynikało, że w wypchanym po dach TIR-rze znajdują się artykuły kosmetyczne. TIR miał jechać do Bułgarii.

 

- Celnicy postanowili przyjrzeć się ładunkowi bliżej. Okazało się, że przeczucie ich nie myliło, w kartonach były perfumy oznaczone symbolami kilkudziesięciu światowych marek - mówi rzecznik białostockiej Izby Celnej Maciej Czarnecki. Uwagę celników zwróciła kiepska jakość opakowań z perfumami.

 

- Towar został zarekwirowany, a o jego przejęciu poinformowaliśmy przedstawicieli firm, których znaki widniały na opakowaniach. Oni potwierdzili, że to podróbki - dodaje Czarnecki.

 

W sprawie zostało wszczęte dochodzenie. Po jego zakończeniu podróbki zostaną zniszczone.