Akcja ma potrwać do końca 2016 roku. Firma na opłacenie kosztów tych napraw zarezerwowała 6,5 mld euro. Analitycy uważają jednak, że mogą one sięgnąć nawet 35 mld euro. Około 480 tys. aut VW z silnikami wysokoprężnymi w USA, a ponad 11 mln na całym świecie, ma oprogramowanie umożliwiające fałszowanie testów toksyczności spalin.

 

Poprzedni prezes koncernu Martin Winterkorn podał się do dymisji chociaż utrzymywał, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Nowy prezes podkreślił, że koncern musi przejść restrukturyzację - powinien się zmniejszyć i być  mniej scentralizowany. Dodał, że każda firma kooperująca z Volkwagenem będzie poddana szczegółowej kontroli.

Ujawnienie afery spowodowało znaczny spadek kursu akcji spólki i dotkliwy cios dla jej reputacji. Po informacji o "akcji naprawczej" papiery koncernu podrożały na otwarciu frankfurckiej giełdy o ponad 5 proc.

 

Problem dotyczy aut z silnikami typu EA 189 o pojemności 1,2 i 1,6 l oraz 2 l, które spełniają normę toksyczności spalin Euro 5.