Koordynatorem polityki migracyjnej będzie szef urzędu kanclerskiego Peter Altmaier. Polityk CDU jest jednym z najbardziej zaufanych współpracowników Merkel. Poszczególne ministerstwa otrzymają konkretne zadania. MSZ ma zająć się zwalczaniem przyczyn imigracji, a ministerstwo obrony rozdziałem azylantów na terenie kraju. "Operacyjna koordynacja" ma pozostać w gestii MSW. Ministrowie postanowili, że sytuacja uchodźców będzie aż do odwołania stałym punktem dyskusji podczas cotygodniowych posiedzeń rządu.

 

Zdaniem komentatora pierwszego programu telewizji publicznej ARD Merkel uznała,że problemem imigrantów musi zająć się osobiście jako szefowa rządu.

 

Do tej pory główny ciężar zadań wynikających z masowego napływu uciekinierów spoczywał na ministrze spraw wewnętrznych Thomasie de Maiziere. Dotychczasowe działania niemieckiego rządu były krytykowane za chaos kompetencyjny i zaniedbania przy zakwaterowaniu uchodźców.

 

Jak pisze agencja dpa, rząd Niemiec stara się rozwiać wrażenie, że podjęte w środę decyzje oznaczają osłabienie wpływów szefa MSW. Celem nie jest osłabienie ministra, lecz odciążenie go - pisze dpa powołując się na źródło w rządzie. Minister de Maiziere powiedział, że zmiany organizacyjne należy uznać za postęp.

 

W tym roku do Niemiec ma przyjechać co najmniej 800 tys. uchodźców - czterokrotnie więcej niż rok temu. Według mediów liczba azylantów może sięgnąć 1,5 mln osób.

 

Według ostatniego sondażu, poparcie dla kanclerz Niemiec Angeli Merkel i jej partii CDU spadło z powodu obaw dotyczących kryzysu imigracyjnego, podczas gdy notowania eurosceptycznej i antyimigranckiej Alternatywy dla Niemiec (AfD) - wzrosły. Na Unię Chrześcijańsko-Demokratyczną (CDU) zagłosowałoby 39 proc. respondentów, czyli o jeden punkt procentowy mniej niż w sondażu sprzed tygodnia. Oznacza to też spadek o 2,5 punktu procentowego w porównaniu z wynikiem chadeków w ostatnich wyborach parlamentarnych w Niemczech w 2013 roku.

 

PAP