Dotychczasowy rekord trasy w Poznaniu trzyma się mocno już 4 lata. Wynosi 2 godz. 11 min. 53 sek. i należy do Kenijczyka Kyevy Cosmasa. Wśród znawców tematu Poznań słynął dotąd z niełatwych podbiegów na wiaduktach, które potrafiły zdrowo dać w kość, szczególnie na drugiej pętli o długości połowy maratonu. Tym razem, dzięki sugestiom weteranów imprezy, biegania pod górkę na decydujących kilometrach ma być jak na lekarstwo.


- Trasa jest bez trudnych podbiegów, szczególnie w końcówce. Zawodnicy pobiegną głównymi ulicami miasta, zobaczą Bramę Poznania, katedrę, Park Sołacki, będzie też sentymentalny powrót w okolice Jeziora Maltańskiego, gdzie narodził się nasz maraton. Uczestnicy pobiegną też po murawie INEA Stadionu, ale na ich życzenie, będzie to miało miejsce na krótko przed finiszem - wyjaśnił podczas konferencji prasowej dyrektor poznańskich zawodów, Łukasz Miadziołko.