Karczewski nawiązał do zarzutów premier Ewy Kopacz, która stwierdziła, że to opozycja chce budowy elektrowni atomowej. Szef sztabu wyborczego PiS zauważył, że sytuacja jest kuriozalna, gdyż to rząd PO-PSL w 2014 roku powołał spółkę, która realizuje program budowy elektrowni jądrowej.

 

- Dziwne, że premier Ewa Kopacz nie zauważyła wydatku 300 mln zł - stwierdził ironicznie Karczewski. Chodzi o wypowiedź premier, która oznajmiła, że nie zamierza budować elektrowni atomowej w Polscel. - To oponenci polityczni mają takie plany, a nie Platforma - zapewniała Kopacz.

 

Referendum ws. energii jądrowej?

 

W sprawie elektrowni atomowej opozycyjny senator stwierdził, że sam przeciwny budowie elektrowni nie jest, ale jego zdaniem powinno zarządzić się referendum w tej sprawie. Podkreślił jednak, że polska gospodarka przede wszystkim powinna opierać się na węglu. Zapytany o protestujących górników i propozycje Prawa i Sprawiedliwości dla tej gałęzi przemysłu podkreślił, że górnictwo powinno się wspomagać i dotować. W razie sprzeciwu Komisji Europejskiej należy także prowadzić twarde negocjacje. - Dlaczego Niemcy mają mieć inne warunki niż my? -  pytał poseł, jednak na temat szczegółów negocjacji nic mówić nie chciał, gdyż jak zaznaczył, nie on będzie negocjował.

 

Odpowiedział za to na pytanie, czy Barbara Nowacka to dobra kandydatka na premiera Zjednoczonej Lewicy. Jego zdaniem jest znacznie lepsza niż np. Leszek Miller i może pomóc w osiągnięciu dobrego wyniku wyborczego. Jakiego? - 7- 8 proc. - prognozował Karczewski.

 

Polsat News