- Ze zdziwieniem wysłuchałam, że pani Kopacz, mówi że nie ma planu budowy elektrowni jądrowej w Polsce - mówiła Szydło przed siedzibą Grupy Azoty SA w Tarnowie. Kandydatka PiS-u przypomniała, że w 2009 roku rząd Donalda Tuska przyjął uchwałę o przygotowaniu programu polskiej polityki jądrowej. W 2014 roku miała zostać wdrożona pod kierunkiem ówczesnego ministra skarbu państwa Aleksandra Grada.

 

 - Z pieniędzy podatników została wydana ogromna ilość pieniędzy -  mówiła Szydło o projekcie PO. Zarzuciła urzędującej premier niewiedzę i zaapelowała, aby ta wytłumaczyła się wyborcom, na co zostały przekazane pieniądze przeznaczone na projekt. - Dziś premier Kopacz mówi, że nie ma takich planów, więc trzeba zapytać na co i po co wydano takie pieniądze podatników. Na co wydano około 300 mln zł? - pytała Szydło. - Dzisiaj Ewa Kopacz sprawia wrażenie, jakby nie wiedziała, o czym mówi - dodała kandydatka PiS na premiera.

 

Zapytana o plany PiS dotyczące polityki jądrowej powiedziała: - Trzeba rozmawiać o alternatywnych źródłach energii. Trzeba przygotować strategie rozwoju polskiej energetyki - wyjaśniła. Zapewniła jednak, że dla niej polskie bezpieczeństwo energetyczne jeszcze długo będzie opierało się na węglu.

 

W Tarnowie Beata Szydło brała udział w prezentacji tamtejszych kandydatów do Sejmu z ramienia PiS-u.


Polsat News, PAP