W niedzielę premier Ewa Kopacz odwiedziła kilka miejscowości województwa łódzkiego. Z dziennikarzami spotkała się przy węźle autostradowym pod Strykowem, gdzie krzyżują się autostrady A1 i A2. Premier podkreśliła, że ten węzeł komunikacyjny oraz wybudowane w kraju drogi, to przykład dobrze wykorzystanych pieniędzy z Unii Europejskiej.


- Łódź jest pięknie skomunikowana, a sieć obwodnic wokół Łodzi, to przykład, jak powinny wyglądać polskie miasta - stwierdziła Kopacz.

 

Od strony północnej Łódź można ominąć autostradą A2, a od południa drogą ekspresową S8. Drogą S8 można też dojechać do budowanego teraz odcinka autostrady A1, tworzącego wschodnią obwodnicę Łodzi - wciąż w budowie. W piątek został ogłoszony przetarg na budowę drogi S14, czyli zachodniej obwodnicy Łodzi.

 

Premier zapewniła, że budowa autostrady A1 zostanie "przyspieszona o 4 miesiące".


- Kiedy przyspiesza gospodarka, kiedy przyspieszamy w takich inwestycjach infrastrukturalnych, powinniśmy również przyspieszyć w poprawianiu życia Polaków. Stąd nasze hasło "Silna gospodarka, wyższe płace" jest dla nas zobowiązaniem, a nie hasłem wyborczym. Jest zobowiązaniem bardzo realnym posiadającym swoje odzwierciedlenie w budżecie na przyszły rok, a mam nadzieję i kolejne - przekonywała Kopacz.


Przemawiając podczas spotkania z mieszkańcami na rynku w Sieradzu Ewa Kopacz skoncentrowała się na sprawach lokalnych. Za wzorową uznała rewaloryzację miasta. Przypomniała, że rząd przeznaczył 8 mld zł na renowację mniejszych miast.


- Trzeba w nich stworzyć takie warunki, by młodzi ludzie chcieli tam mieszkać i pracować, a nie szukać sobie miejsca w Warszawie czy wręcz za granicą - mówiła Kopacz. Dodała, że wymaga to "ciężkiej pracy, ale też planowania i konsekwencji".


Zapytana o obietnice składane przez inne ugrupowania premier Ewa Kopacz podkreśliła, że są one ogólnikowe i fasadowe.


- My jesteśmy partią rządzącą i wiemy, że spełnienie każdej obietnicy pociąga za sobą skutki budżetowe. Może obiecujemy trochę mniej, ale za to konkretnie i odpowiedzialnie - mówiła Ewa Kopacz.

 

PAP, Polsat News