- To będzie jeden z pierwszych moich projektów. Proszę mi wierzyć, ja nie mówię tego życzeniowo. Ostatnie moje sprawozdanie na Politechnice pokazało, że jeśli składam deklaracje, to dotrzymuję słowa - powiedziała Kopacz o zapowiedzianym wprowadzeniu projektu minimalnej 12-złotowej stawki godzinowej.

 

Do wczorajszego projektu PiS w tej sprawie odniosła się mówiąc, że jest to czysta gra wyborcza, nieuczciwa, propagandowa. Jak podkreśliła, PiS złożyło swój projekt ustawy wiedząc, że posiedzenie Senatu już się odbyło. – Złożyli swój  projekt ustawy wiedząc, ze odbywa się ostatnie posiedzenie sejmu i nie ma już posiedzenia Senatu – wyjaśniała.

 

Dodała także, że ma nadzieję, że ustawą w przyszłej kadencji zajmie się Sejm. - Nie zakładam złych intencji, ale liczę, że wtedy, kiedy Platforma Obywatelska wniesie ten projekt do Sejmu, będzie on obradował, wtedy kiedy rzeczywiście będzie realna szansa na to, żeby otem przeprocedować ją przez Senat i położyć na biurku prezydenta – zaznaczyła premier.

 

– To jest piekielny czas kampanii wyborczej i czego mogę się spodziewać po opozycji. Tylko tego, ze będą mówić złe rzeczy. Ja bym wolała żeby mówili o swoim programie. Tajemniczo milczą w tej chwili o tym co obiecywali dużo wcześniej Polakom – odniosła się do PiS.

 

Do wypowiedzi Ewy Kopacz odniósł się też Stanisław Karczewski. Poseł Prawa i Sprawiedliwości skrytykował słowa premier. - Nie jest prawdą, że Senat zakończył swoją kadencję. To posiedzenie może być przedostatnim posiedzeniem i jest możliwe zwołanie dodatkowego równoległego do posiedzenia Sejmu – mówił polityk. Zaapelował do szefowej rządu, aby działać ponad podziałami na rzecz dobra Polaków.

Podczas konwencji programowej PO zapowiedziała, że zgłosi projekt minimalnej stawki godzinowej w umowach cywilnoprawnych i będzie ona wynosiła od 2016 roku 12 zł. Oprócz tego pojawiły się propozycje jednolitych kontraktów, jednolitych podatków dochodowych, które zawierałyby w sobie składki ZUS i NFZ z 10 proc. stawką dla pracujących oraz opłacanie etatów związkowych z pieniędzy związków zawodowych.

 

Równolegle z taką samą propozycją wyszło Prawo i Sprawiedliwość. Beata Szydło podczas konwencji zapowiedziała wprowadzenie stawki godzinowej w wysokości 12 zł, bezpłatne leki dla seniorów, 15 proc. stawkę podatku CIT dla małych firm, przekształcenia w KRUS, podatek bankowy i opodatkowanie sieci wielkopowierzchniowych.

 

Z wrześniowego badania przeprowadzonego przez CBOS wynika, że 74 proc. Polaków opowiada się za wprowadzeniem minimalnej stawki godzinowej, która wynosiłaby ok. 15 zł. Ustalenie miałoby objąć także osoby zatrudnione na umowie-zleceniu.


Polsat News, PAP