Kancelaria Prezydenta poinformowała, że w opinii prezydenta Andrzeja Dudy ustawa o uzgodnieniu płci jest pełna luk i nieścisłości; ponadto dopuszcza zawarcie małżeństwa przez osoby tej samej płci biologicznej oraz adopcję przez takie pary dzieci.

Ustawa dotyczy wyłącznie procedur prawnych, nie dotyka kwestii medycznych. Jej głównym celem jest ich uproszczenie i zlikwidowanie obowiązującego obecnie w tego typu sprawach trybu procesowego, z powództwa przeciwko własnym rodzicom. Osoba, która uzyska prawomocne orzeczenie sądu o uzgodnieniu płci będzie mogła zmienić imię i nazwisko, uzyskać nowy dowód osobisty, numer PESEL, a także akt urodzenia.

 

Według zapisów ustawy, sprawy dotyczące uzgodnienia płci mają być rozpatrywane w trybie nieprocesowym przez Sąd Okręgowy w Łodzi, który wybrano ze względu na fakt, że rozpatruje on podobne sprawy od lat i szybko podejmuje decyzje, często na jednej rozprawie. Znajduje się też w centralnym punkcie kraju i nie jest tak obłożony jak sądy w Warszawie.

 

Projekt ustawy zgłosiła posłanka Anna Grodzka. Ona też jako pierwsza ostro skomentowała weto Andrzeja Dudy. - Gdyby miał jakiekolwiek wątpliwości, byłybyśmy [z Ewą Hołuszko - red.] w stanie to wyjaśnić. Jeżeli prezydent ma wątpliwości konstytucyjne, mógł skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, ale ją zawetował. To świadczy o tym, że jest funkcjonariuszem PiS-u, nie prezydentem, który dba o dobro ludzi - oceniła Grodzka w wypowiedzi dla Polsat News. Dodała, że ustawa dotyczyła niewielkiej grupy osób w bardzo trudnej sytuacji, która według niej liczy ok. 1 – 1,5 tys. osób. Zapowiedziała też, że będzie głosowała za odrzuceniem weta prezydenta.

 

W wypowiedzi dla PAP Anna Grodzka wyraziła też obawy co do ewentualnej wygranej PiS w najbliższych wyborach parlamentarnych.  - Jest to niezwykle groźne. Teraz, jeżeli by się tak wydarzyło nieszczęśliwie - myślę, że do tego nie dojdzie - że PiS zdobędzie władzę, to czeka nas w Polsce długa czarna noc, której Polacy powinni się obawiać - powiedziała.

 

Zaskoczona decyzją prezydenta jest także marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.  Zapowiedziała, że jeśli dokumenty ws. weta prezydenta do ustawy o uzgodnieniu płci dotrą do Sejmu szybko, to być może izba zdąży zająć się sprawą jeszcze w tej kadencji. 

- Nie spodziewałam się takiego ruchu prezydenta - przyznała Kidawa-Błońska. - Bardzo żałuję, że tak się stało; gdyby prezydent dokładnie zbadał sprawę, to dostrzegłby, że ta ustawa ułatwia i czyni bardziej ludzkimi procedury, które już właściwie są - podkreśliła.