"Z powodu braku przygotowania odpowiednich planów oraz braku realizacji planów istniejących doszło w tym roku do bezprecedensowego w dziejach Polski obniżenia stanu wód na terenie całego kraju" - czytamy we wniosku złożonym przez stowarzyszenie zrzeszające kapitanów żeglugi śródlądowej.

 

Susza, niski stan wody i straty, nie tylko w żegludze, wynikają - według autorów tego wniosku - z braku odpowiednich zbiorników retencyjnych oraz regulacji rzek. Przykładem niegospodarności ma być ciągnąca się od lat budowa suchego zbiornika Racibórz Dolny.

 

Prezes Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej, który zajmuje się utrzymywaniem urządzeń wodnych oraz inwestycji wodnych, a także przeciwdziałaniem skutkom suszy, jest zdania, że "trudno się odnieść do zarzutów, że nie spowodowało się deszczu w czasie suszy i nie wstrzymało się deszczu kiedy zagraża nam powódź". Prezes Witold Sumisławski podkreślił równocześnie, że nakłady finansowe na gospodarkę wodną są najwyższe od 70 lat.

 

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przesłała wniosek do ministerstwa środowiska, zgodnie z właściwością poruszonej w nim tematyki. I to ministerstwo ma zajać się skargą.

 

Tegoroczna susza kosztowała juz rolników 1,5 mld złotych. Do tego należy dodać straty w przemyśle i transporcie wodnym. - Tak głębokie okresowe obniżenie stanu wody w rzekach jakie mamy w tym roku, należy do zjawisk ekstremalnych - powiedział Artur Magnuszewski z Zakładu Hydrologii Uniwersytetu Warszawskiego.