Studentów jest coraz mniej, bo brakuje 19-latków, którzy po maturze wybierają się na studia wyższe. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego najwięcej, bo aż 612 tysięcy 19-latków, było w roku 2005. Od tego czasu liczba ta stale maleje. W roku bieżącym tylko 426 tys. osób osiągnęło wiek maturalny. Prognozy na rok 2020 nie są obiecujące, bo w roku 2020 liczba ta ma wynieść 361 tysięcy.

 

W tym roku na uczelniach wyższych studiować będzie ok. 1,5 mln żaków. To prawie pół miliona mniej niż w roku 2005. Uczelnie walczą o studentów nawet po rozpoczęciu roku akademickiego. Dodatkowa, trzecia tura rekrutacji trwa do około połowy października, a miejsca na różnych kierunkach można znaleźć między innymi na Uniwersytecie Warszawskim i Uniwersytecie Jagiellońskim.

 

Malejąca liczba żaków to nie jedyny problem polskich uczelni. Wraz ze spadkiem studentów zmniejszają się dochody akademickie. - To skłania szkoły wyższe do szukania oszczędności, ale również skuteczniejszej windykacji niespłaconych zobowiązań - wyjaśnia Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. Mowa tu o zadłużeniach związanych z niespłacaniem czesnego. Z danych KRD zebranych przed rozpoczęciem roku akademickiego 2015/2016 wynika, że łączne zadłużenie uczelni sięga 9,86 mln złotych, a średnia kwota długu przypadająca na jednego studenta wynosi prawie 2 tysiące złotych.

 

1 października rozpoczął się rok akademicki 2015/2016.