- Nie będę ukrywał, że zwróciliśmy się do strony amerykańskiej o to, aby rozmowa między mną, a prezydentem była możliwa - dłuższa, a nie tylko kilkuminutowa. Ta propozycja spotkała się z przychylnością i Amerykanie dzisiaj jeszcze taką możliwość stworzą - powiedział Andrzej Duda.


Podczas debaty generalnej na 70. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych prezydent Polski występował bezpośrednio po Baracku Obamie. W przemówieniu Andrzej Duda podkreślał, że do zachowania pokoju na świecie przyczyniają się: obrona demokracji, zrównoważony rozwój ekonomiczny, zasypywanie nierówności społecznych, szerszy dostęp do edukacji oraz długofalowa ochrona przed skutkami zmian klimatycznych.


- Nie można zapominać tych, którzy walczą o prawdę i wolność słowa - dysydentów, dziennikarzy, blogerów. Społeczność międzynarodowa powinna im zapewnić stosowną ochronę, także w kontekście prawnym - mówił polski prezydent. Zwrócił też uwagę na trudną sytuację kobiet w rejonach objętych konfliktami. - Łzy kobiety udręczonej wojną, to największe oskarżenie ludzkości w XXI wieku - podkreślał Andrzej Duda.


Duda mówił też, że Polska, wciąż pamiętająca tragedię II wojny światowej i czasy komunizmu, zobowiązuje się do aktywnej współpracy na rzecz porządku międzynarodowego opartego na prawie. - Prawo sprzyja efektywnemu funkcjonowaniu społeczeństw, które tworzą państwa, ale również efektywnemu i pokojowemu ułożeniu stosunków między tymi państwami. Twórzmy świat oparty na sile prawa, a nie na prawie siły - argumentował.


Apelował także do społeczności międzynarodowej o podjęcie zdecydowanych działań w celu ochrony praw mniejszości religijnych. - Jedno nie zmienia się od setek lat - w różnych częściach świata, przy okazji różnych konfliktów systematycznie ograniczana jest wolność sumienia i wyznania. Członkowie mniejszości religijnych, zwłaszcza chrześcijanie, narażeni są na prześladowania - powiedział polski prezydent. Zwrócił uwagę, że na Bliskim Wschodzie liczba aktów przemocy wobec przedstawicieli Kościołów chrześcijańskich "rośnie w zastraszającym tempie".