Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker przedstawił przed europarlamentem nową propozycję rozwiązania problemu uchodźców.  - Unia nie jest w dobrym stanie - zaczął swoje wystąpienie szef Komisji Europejskiej. - Brakuje Europy w Unii Europejskiej i Unii Europejskiej w Europie. Musimy to zmienić - powiedział odnosząc się do postaw przeciwników przyjmowania uchodźców.
- Nie mówimy o liczbach, mówimy o ludziach - dodał Jean-Claude Juncker, podkreślając przy tym, że nie można zastanawiać się nad tym, jakiego wyznania są uchodźcy, bo nie można mówić o wierze, kiedy ludzie uciekają przed terrorem. 
Wszystkim przeciwnikom przyjęcia uchodźców przypomniał, że Turcja i Jordania przyjęły 4 mln uciekinierów. Do krajów Unii Europejskiej od początku roku przedostało się ich około 500 tysięcy. - Zbliża się zima, czy pragniemy, aby rodziny spały na dworcu w Budapeszcie i innych miastach? Musimy się nimi zaopiekować - apelował szef Komisji Europejskiej. 

 

Juncker przypominał, że wspólna historia Europy nacechowana jest tym, że miliony ludzi uciekało. - W Ameryce jest więcej osób o nazwisku McDonald niż w Szkocji. 20 milionów potomków Polaków mieszka poza Polską. Zapomnieliśmy już o tym?  - pytał. Przypomniał też uciekinierów z państw komunistycznych - Czechów, Węgrów, Słowaków, którzy znaleźli schronienie na Zachodzie. - Europa nie przyjmie całej biedy świata, to oczywiste, a liczba uchodźców, która napływa do Europy, jest bez precedensu, ale to jest raptem 0,11 proc. całej ludności Unii Europejskiej. W Libanie - dla porównania - uchodźcy stanową 25 proc. całej ludności kraju - wyjasniał Jean-Claude Juncker. Wskazał przy tym na różnicę w bogactwie Unii i Libanu.

 

Szef Komisji Europejskiej podkreślił, że problem uchodźców nie skończy się w najbliższej przyszłości, że musimy się do tego problemu przyzwyczaić. - Odpychanie przybijających do brzegu łodzi z ludźmi, podpalanie obozów uchodźców, czy udawanie, że nie widzimy tych ubogich, bezradnych ludzi, to nie jest europejskie stanowisko - wskazywał Juncker. - Europa to piekarz z wyspy Kos, który karmi biednych, to uczniowie i studenci na dworcu w Monachium witający brawami wysiadających z pociągu. W takiej Europie chcę mieszkać! - podkreślał otrzymując burzę braw.

 

Jego zdaniem tak długo, jak długo toczyć się będzie wojna w Syrii, kryzys migracyjny nie wygaśnie. - Możemy budować mury, możemy się grodzić, ale wyobraźcie sobie - mówię bez demagogii - gdybyście wy byli w tej sytuacji, gdyby to wasz świat się zawalił. Nie ma ceny, której byście wteyd nie zapłacili. Nie ma takiego muru, na który nie próbowalibyście się wspiąć, nie ma takiego morza, przez które nie staralibyście się przepłynąć, nie ma takiej granicy, której byście nie zawahali się przekroczyć. To jest wojna z barbarzyństwem, z Państwem Islamskim - powiedział do europarlamentarzystów szef KE.

 

Poza apelami o właściwą postawę Europejczyków wskazał też sposoby rozwiązania powstałego kryzysu. Jednym z nich jest powołanie funduszu powierniczego, którego budżet ma wynieść 1,8 mld euro pochodzących ze wspólnych środków europejskich. Fundusz miałby pomóc mieszkańcom Sahelu, Rogu Afryki i północnej Afryki, pobudzić lokalne rynki pracy, zapobiegając przy tym nielegalnej imigracji. Wskazał też na konieczność otwarcia legalnych kanałów imigracji, co sprawi, że przemytnicy ludzi stracą rację bytu. Przewodniczący Komisji Europejskiej podkreślił przy tym stanowczo, że strefa Schengen nie zostanie zniesiona. - Na pewno nie za kadencji obecnej Komisji Europejskiej - powiedział Juncker.  


Juncker opowiedział się także za umożliwieniem osobom ubiegającym się o azyl możliwości podejmowania pracy, aby mogły zarabiać na swoje utrzymanie. - To kwestia godności - stwierdził Juncker.

 

Wystąpienie szefa Komisji Europejskiej i przedstawione propozycje działań w sprawie uchodźców skomentował premier Czech Bohuslav Sobotka. - Zamiast przedstawiać nowe plany radzenia sobie z kryzysem migracyjnym Unia Europejska powinna wprowadzić w życie już uzgodnione działania - oświadczył. W wydanym komunikacie premier Czech stwierdził, że należy przejść od negocjacji do działań i ciężko pracować nad tymi środkami, które już zostały zatwierdzone przez przywódców UE i na które już się zgodzono. Podkreślił, że cieszy go, iż plany Komisji Europejskiej są nastawione na działania długoterminowe, a nie dotyczą tylko obowiązkowych kwot przyjmowania uchodźców przez poszczególne państwa, którym sprzeciwiają się Czechy.

 

Informacja polskiego rządu na temat uchodźców zostanie przedstawiona w czwartek na posiedzeniu połączonych sejmowych komisji ds. UE i spraw wewnętrznych - poinformował rzecznik rządu Cezary Tomczyk.

 

PAP, Reuters