Niewielkie ilości śniegu można w Warszawie znaleźć nad przewodami ciepłowniczymi. W miejscach, gdzie w wykopach przebiegają rury tłoczące gorącą wodę, spod ziemi wydobywa się para. Na silnym, kilkunastostopniowym mrozie para zamienia się błyskawicznie w szron. To samorzutne "sztuczne naśnieżanie" tworzy malownicze niewielkie "zaspy".